Blog > Komentarze do wpisu
"Nutka" nr 47: Radiohead - "The King Of Limbs" (18.02.2011)

Jest taki jeden zespół, który uwielbia zaskakiwać nie tylko swoich fanów, ale i cały rynek muzyczny. Zespół, który na swoim koncie ma tak odmienne płyty w swej dyskografii, że mógłby obdarować swoim repertuarem dzieciaków z gitarami grających w garażu z jednej strony, z drugiej zaś wysublimowanego producenta muzyki elektronicznej wykonującego swoje dj'skie sety gdzieś w podziemiach berlińskich klubów. Ależ ci muzycy lubią bawić się z słuchaczem! Radiohead wraz ze swoim nowym wydawnictwem, po raz kolejny udowodnili, że są wyjątkowi.

the king of limbs

Ta wyjątkowość to nie tylko wspaniałe płyty, żeby wspomnieć choćby "Ok Computer" czy "Kid-A", to również podejście do swojej pracy i zaangażowanie w muzykę. Oddanie się w całości poszukiwaniom i szukaniu wciąż czegoś nowego. Słychać to doskonale na przykładzie "The King Of Limbs", ten zespół nie zatrzymał się po wspomnianych wyżej arcydziełach w swoim rozwoju, wręcz przeciwnie. Wciąż rozgląda się za nowymi trendami, wytyczając jednocześnie ścieżki muzycznego eklektyzmu. Po średniej "In Rainbows" radiogłowi proponują nam dziełko do którego będziemy podchodzić za każdym razem z co raz to większą dozą sympatii i podziwu. Trochę nas do tego przyzwyczaili, trzeba się otworzyć i dać się unieść tej muzyce. Otwierający kawałek "Bloom" może ten lot trochę zaburzyć, kiedy pojawia się dziwny synkopowany bit, to wpadamy nawet w lekkie turbulencje, natomiast hipnotyczna partia orkiestrowo-dęta wyrównouje pułap i pozwala nam delikatnie szybować w głąb dźwięków. Tak po krótce kształtuje się płyta, właściwie ten nr 1 daje nam świadectwo tego co możemy usłyszeć. W tym miejscu należy wspomnieć o kawałku "Lotus Flower", chyba najbardziej przystępnym i "dostępnym", do którego został zrealizowany zaskakujący klip. Tak oto mamy jedyną w swoim rodzaju okazję podglądnąć pląsającego Thoma Yorke'a. Resztę utworów musicie sprawdzić sami, osobiście przekonać się, że ten zespół jeszcze nie raz nas zaskoczy.

Wiemy, że Radiohead postępują na przekór rynkowi muzycznemu np. wydając swoje płyty jednynie za pośrednicwtem internetu ("In Rainbows"), w tym przypadku o wydaniu swojej nowej płyty poinformowali 5 dni przed premierą. Kto odważyłby się na taki zabieg marketingowy i artystyczny ? Kto może pozwolić sobie na igranie ze światkiem muzycznym jak nie oni ? Radiohead są jedyni, niepowtarzalni. Przekonajcie się sami sięgając po tę piękną płytę.

niedziela, 20 lutego 2011, tomaszwolf1

Polecane wpisy

Komentarze
2011/02/27 16:38:31
Jesteś krytykiem muzycznym ? Bo nieźle sprawdzasz się w tym fachu ;)
-
Gość: , 82.139.156.*
2011/03/05 20:57:16
witam
zaskakująca recenzja. na przekór innym. nie wiem, czy tylko o przekorę chodzi, czy słyszysz na tej płycie więcej niż inni, czy w końcu o gust; wiadomo, z nim dyskutować się nie da. po odsłuchaniu tego albumu ja mam zgoła ine wrażenia. że zespół zatrzymał się. myślę, że Radiohead ma problem ze sobą. po pierwsze trudno jest przebić się muzykom przez osobowość Thoma Yorkea, który zapętlił się. trudno powiedzieć, dlaczego. nie znamy jego sytuacji osobistej, a formuła muzyczna jakiej hołduje, sugerowałaby przeżywanie od dłuższego czasu podobnych emocji, które raczej pozbawiają go energii niż jej dodają. nie myślę o punkowej zadziorności, ale zmieniających się barwach jego przeżyć. wydaje sie, że nastąpiła pewna stagnacja, co przekłada sie na muzykę. po drugie - oczekiwania wobec tej grupy są ogromne i nagranie kolejnego przełomowego albumu, a pamiętajmy, że nawet The Bends był dla nich przełomem, jest właściwie niemożliwe. po trzecie - może jest to sygnał od grupy dajcie nam spokój. zrobimy, co chcemy, jesteśmy niezależni, jak nam się zechce, to będzie Kid B, (bo tak jest ta płyta przez wielu słuchaczy nazywana) Kid C, Kid D Kid E itd. najbardziej skłaniam sie ku opcji pierwszej, ale jedna nie wyklucza innych. gdyby to była pierwsza płyta po OK Computer to i tak więkoszość z nas spadłaby z krzesła. a tak.. cóż nie unikniemy porównań. zresztą, czy upadki nie są budujace? każdemu życzę takich "upadków"
pozdrawiam wszystkich słuchaczy - mniej lub bardziej - radiogłowych

-
tomaszwolf1
2011/03/07 18:31:53
dziękuję za budujący komentarz :)

Kim jestem?
Tomasz Wolf
Pasjonat i entuzjasta muzyki wszelakiej.
Gatunek i styl nie grają roli.
Tutaj chodzi o uczucia


czego słucham
mail





ilu was?
licznik odwiedzin