Kategorie: Wszystkie | błyszczące nuty | pożółkłe nuty | press
RSS
niedziela, 01 listopada 2009
"Nutka" nr 32: Mark Lanegan - "Whiskey For The Holy Ghost" (1994)

To jedna z tych płyt, po przesłuchaniu których, ma się ochotę spakować plecak i wyjść z domu w niewiadomym kierunku. Intymna, duchowa i skromna w środkach płyta byłego wokalisty zespołu Screaming Trees - Marka Lanegana.

Mark Lanegan - Whiskey For The Holy Ghost

Wydana w 94 roku, po grungeowej eksplozji, zbiegiem czasu stała się arcydziełem akustycznej, smutnej piosenki. Album otwiera, dedykowany zmarłemu Cobainowi, kawałek "The River Rise", jest właściwie prezentacją tego co możemy na płycie znaleźć. Następnie dostajemy potężną dawkę rocka - "Borracho". To najmocniejszy w całym zestawie utwór, w którym napięcie rośnie, by w końcu wybuchnąć "pijaną" gitarową solówką. Z resztą również głos naszego bohatera wskazuje na spożycie, prosząc jednocześnie o "whiskey dla wszystkich duchów". Kolejną piosenką zasługującą na uwagę jest "Riding The Nightingale". Najdłużasza w całym zestawie, zapiera dech w piersiach swoją lirycznością i melodią. Na płycie znajdziemy mnóstwo pięknych melodii, które w tradycyjnym rockowym zestawie, wzbogacają takie instrumenty jak organy Hammonda czy pianino, natomiast głowne "skrzypce" gra tutaj akustyczna gitara.

Mnóstwo na tej płycie inspiracji twórczością Toma Waitsa czy Niela Younga, w tym wypadku na pewno nie jest to zarzut. Wręcz przecziwnie, Lanegan sięgając po styl tych klasyków, w stuprocentach oddał siebie słuchającym. Zmęczony głos i gorzkie teksty, w sam raz na ponure jesienne wieczory. Piękna płyta.

Kim jestem?
Tomasz Wolf
Pasjonat i entuzjasta muzyki wszelakiej.
Gatunek i styl nie grają roli.
Tutaj chodzi o uczucia


czego słucham
mail





ilu was?
licznik odwiedzin