Kategorie: Wszystkie | błyszczące nuty | pożółkłe nuty | press
RSS
środa, 14 lipca 2010
"Nutka" nr 42: Jeff Buckley - "Grace" (1994)

Tragiczna śmierć w muzyce rockowej to za przeproszeniem chleb powszedni. Morza alkoholu, kilogramy koksu i innego świństwa, do tego przyzwyczaił nas świat długowłosych gitarzystów i genialnych wokalistów. Jednak przypadek Jeffa Buckley'a jest szczególny, jemu życie odebrała "bluesodajna" rzeka Missisipi. Tragiczna śmierć muzyka wstrząsnęła ówczesnym rynkiem, a jego jedyna wydana za życia płyta "Grace" stała się kultowa.

grace

Przyznam, że na dłuższą metę to dzieło może być męczące, wokaliza, niestrawna i irytująca zwykłego zjadacza muzycznego chleba, odstrasza. Lecz właśnie śpiew Buckely'a to rzecz tutaj najważniejsza. Pełen emocji i uczuć głos muzyka przyprawia o dreszcz na plecach, a kompozycje na długo wpadają w ucho. Stylistyczna różnorodność szeroko pojętej muzyki gitarowej, nie pozwala się nudzić, mamy tu wszystko - od gitarowych ścian a'la grunge, po delikatne, piękne ballady. Właśnie te wolniejsze numery stanowią o sile przekazu Jeffa. Kwintesencją jego wrażliwości stał się cover piosenki "Hallelujah" Leonarda Cohen'a (szersza publika może pamiętać ją z filmu "Shrek"), oraz autorski kawałek "Grace", ekspresyjny i łapiący za krtań nie pozwala zapomnieć o szczególnej manierze wokalnej Buckley'a. Kiedy słucha się takich piosenek jak "So Real" czy "Lover, You Should've Come Over" nie sposób dostrzec wpływu jakie artysta wywarł na kapele takie jak Coldplay i Radiohead. Mimo, że płyta ma już szesnaście lat, wciąż brzmi świeżo i elektryzująco, wprowadzając stan zadumy i wewnętrznego uniesienia.

Do pełni szczęścia potrzeba nam jesiennego wieczoru, szarugi za oknem i otaczającej beznadziei. Introwertyczny charakter tej płyty nie sprzyja długim, gorącym, letnim dniom, ale zapewniam was, że warto zapoznać się z genialnym debiutem Buckley'a i odlecieć.

 

 

Kim jestem?
Tomasz Wolf
Pasjonat i entuzjasta muzyki wszelakiej.
Gatunek i styl nie grają roli.
Tutaj chodzi o uczucia


czego słucham
mail





ilu was?
licznik odwiedzin